Kia Stinger, czyli zazdrościć, czy współczuć? (TEST PL) | CaroSeria

Kia Stinger przyszła na świat na 4 lata temu i może nie namieszała w segmencie D, ale z pewnością w oczach wielu osób zmieniła stereotyp koreańskiej marki.

W czasach, gdy wszyscy stosują downsizing, oni wprowadzili niemal 400-konny silnik V6 o pojemności 3.3 litra. W epoce, gdy wszyscy stawiają na ekonomiczny, beznamiętny napęd na wszystkie koła typu Haldex, Kia postanowiła zrobić coś między prawdziwym AWD, a RWD. Zatrudniła w tym celu człowieka z BMW M. Efekt? W trybach Sport i Sport+ większość mocy i momentu obrotowego trafia na tylną oś.

Wiem, co myślicie… Pewnie to auto kosztuje tyle, co jego konkurenci. Nic z tego. 239990 zł to cena za niemal w pełni wyposażone auto, które jest komfortowe, sportowe, przestronne i ma jakąś idiotycznie długą gwarancję.

Pojawia się pytanie, dlaczego w takim razie pod salonami Kii nie pojawiają się tłumy chętnych do zakupu tej perły motoryzacji… Odpowiedź jest dość prosta. Otóż w tej całej zabawie w samochody, poza samym autem, jego osiągami i parametrami, chodzi o coś jeszcze. Historię? Prestiż? Obsługę klienta? A być może coś jeszcze. I nad tym wszystkim Kia musi pewnie jeszcze popracować. Musi do tego dojrzeć. Co nie zmienia to faktu, że udało im się stworzyć nieprzeciętnie dobre auto.
@CaroSeria #kiastinger #silesiaring

???
Subskrybuj mój kanał jednym kliknięciem ?✌
https://www.youtube.com/caroseria/?sub_confirmation=1

Info o nowym teście zawsze tutaj: https://www.instagram.com/lukaszbak_caroseria

CaroSeria: Klepiemy o samochodach. Ale tylko o takich, które budzą w nas jakieś emocje. Albo przynajmniej są kontrowersyjne. Nieoczywiste. Rzadkie. Jakieś. Czasami na wesoło, innym razem poważniej, ale zawsze szczerze i uczciwie. Nowe auto wjeżdża na kanał w każdy piątek. Raczej później, niż wcześniej.

Kia Stinger, czyli zazdrościć, czy współczuć? (TEST PL) | CaroSeria

Đã được chia sẻ tại: https://xanhsky.com/

SHARE